piątek, 24 lutego 2017

Coś więcej, niż tylko zwykłe bieganie, czyli o akcji, która spełnia marzenia.

Każdy z nas pewnie wie jak trudno o dobrą motywację do regularnych ćwiczeń. Każdy z nas również wie, że ćwiczenia fizyczne są bardzo ważne, aby utrzymać odpowiednią kondycję naszego organizmu. I co z tą wiedzą począć, jeśli kanapowanie wydaje się bardziej atrakcyjne, a jedyny bieg jaki uprawiasz to ten do lodówki?



Czytałeś może mój post o motywacji? Nie byłam wówczas zbyt zmotywowana do działania, o czym mówiłam już w samym tytule. Tym razem jest zupełnie inaczej za sprawą pewnej inicjatywy do której chciałabym Was gorąco zachęcić.

Kto mnie zna, ten doskonale wie, jak trudno wprowadzić mi regularne ćwiczenia do mojej codziennej aktywności. Sądzę, że nie jestem w tym odosobniona. Zazwyczaj jest tak, że na początku mamy wielki zapał i jesteśmy pełni energii. Z czasem jednak nasza motywacja opada ponieważ nie widzimy spektakularnych efektów. Co można z tym zrobić?

Właśnie odkryłam świetny sposób jak się zmotywować do regularnych ćwiczeń. Kluczem do tego okazało się zaangażowanie w jakąś większą idee oraz chęć podjęcia wyjątkowego wyzwania. Szlachetne pobudki i świadomość, że nasz wysiłek może nie tylko pomóc nam samym ale przyczynić się do czegoś większego sprawia, że wszystko przychodzi nam dużo łatwiej. Tak się składa, że nadarza się okazja do tego, aby takie wyzwanie podjąć.

42 Do Szczęścia to coroczna akcja charytatywna, która od 2013 roku zbiera setki biegaczy. Ich celem jest pomoc w zgromadzeniu funduszy na protezy kończyn dla młodych, tragicznie doświadczonych przez życie osób. W tym roku, podczas piątej edycji 42 Do Szczęścia można pomóc Kasi - studentce z Wrocławia. W wieku 12 lat zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy kości udowej, który doprowadził do koniecznej amputacji nogi. Teraz Kasia daje nadzieję innym, pomagając i pokazując swoim przykładem, że bez nogi można również być aktywnym fizycznie. Dziewczyna studiuje fizjoterapię, trenuje pływanie i jest wielokrotnym mistrzem Polski, Europy i świata. Opowiada innym o swojej ciężkiej walce z chorobą i daje nadzieję na to, że pomimo niepełnosprawności można spełniać swoje marzenia. 




Na czym dokładnie polega cała akcja i jaka byłaby w niej Twoja rola? Jedyne co musisz zrobić to 30 kwietnia 2017 roku przebiec... 42 kilometry. Pewnie w tym miejscu głośno się zaśmiałeś i stwierdziłeś, że jestem szalona. "Przecież to niemożliwe, aby w dwa miesiące przygotować się do maratonu" (zwłaszcza jeśli do tej pory brałeś udział wyłącznie w maratonach filmowych). Uspokajam: inicjatywa jest tak obmyślona, aby każdy, nawet całkowity amator mógł wziąć udział w biegu. Ale jeśli wciąż masz wątpliwości to spokojnie: do 30 kwietnia masz jeszcze wystarczająco dużo czasu na przygotowanie się tak, aby ukończyć maraton (nawet tyłem). Wystarczą regularne treningi 2 lub 3 razy w tygodniu, aby nabrać odpowiedniej kondycji. Dobrą wiadomością również jest to, że istnieje możliwość udziału we wspólnych biegach z innymi uczestnikami przygotowującymi się do maratonu.

I tak, z jednej strony boisz się, ale z drugiej jesteś podekscytowany myślą, że pokonasz swoje słabości i dokonasz czegoś, co może Ci się wydawać niemożliwe - przebiegniesz 42 kilometry! A co najważniejsze, cały czas pomaga Ci myśl, że nie biegniesz tylko po to, aby po prostu biegać. Biegniesz po to, by pomóc komuś potrzebującemu. Po to, aby zmieniać świat na lepsze oraz po to, aby udowodnić sobie, że po prostu dasz radę! Bo niby dlaczego miałbyś nie dać?




Jeśli chcesz włączyć się w akcję, pomóc Kasi i stanąć przed wielkim wyzwaniem, które zapamiętasz do końca życia - zapisz się do grupy biegaczy na stronie internetowej wydarzenia. Koniecznie polub również fanpage i powiedz swoim znajomym o maratonie. Zapisy trwają do 26 lutego, więc nie zwlekaj z decyzją zbyt długo! 

Myślisz, że to niemożliwe? Przekonajmy się 30 kwietnia.

3 komentarze:

  1. Przekroczyć linię maratonu to jedno z najlepszych doświadczeń w życiu. A jeśli można przy tym komuś pomóc, radość jest dwukrotnie większa. Gorąco polecam!

    OdpowiedzUsuń
  2. O MATKO! Nie podejmę się w życiu, ale jestem pod wrażeniem i podziwiam tych co sie podejmą :D a co do motywacji, mam plan biegać delikatnie na wiosnę :) i zobaczymy jak mi to wyjdzie :D Pozdrawiam już bardzo weekendowo :)

    OdpowiedzUsuń